Na placu zabaw. O idealnych rodzicach

Kiedyś byłam świadkiem takiej sytuacji. W piaskownicy na placu zabaw bawi się maluszek – w wieku może dwóch lat. Z obu stron – jego rodzice. Jedno podaje wiaderko, drugie łopatką ubija babkę z piasku. A każde zagaduje do malucha, świergocze.

A tuż obok siedzą inne dzieci i bawią się same.

Myślałam, że to tylko tak, na początek, żeby malucha zachęcić do zabawy, ale nie!

Całą godzinę rodzice osaczali tego małego biedaka, nie dopuszczając go wręcz do innych dzieci.

I tu powstaje pytanie: czy pobyt na placu zabaw ma na celu nauczenie dziecka wykonywania perfekcyjnych babek z piasku? A może doskonałego wymierzenia ilości żwiru, który jest potrzebny do wsypania do wiatraczka, żeby się kręcił?

Pytanie jest oczywiście retoryczne. Przecież plac zabaw to często pierwsze miejsce, w którym małe dzieci mają okazję spotkać się z rówieśnikami, nauczyć się współpracować, dzielić, czy też odmawiać dzielenia się i współpracy.

Dlatego zachęcam wszystkich przejętych swoją rolą rodziców do tego, by właśnie na to dziecku pozwalali, gdy wychodzą z nim na plac zabaw.

Plac zabaw służy pierwszym kontaktom z innymi dziećmi
Plac zabaw służy pierwszym kontaktom z innymi dziećmi

 

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *